Droga Krzyżowa 2021 ze św. Józefem

WSTĘP

Przeżywamy Rok św. Józefa. I chociaż jest to Święty, który nie mówi w Piśmie Świętym ani jednego słowa, to zdecydowanie nie możemy powiedzieć o nim, że milczy.

On wręcz krzyczy – swoją postawą zaufania Bogu i w Boga. Idąc dziś z Chrystusem drogą Jego krzyżowej męki pragniemy wpatrywać się także w postać św. Józefa i czerpać przykład z tego, od którego sam Jezus uczył się człowieczeństwa.

I. Jezus na śmierć skazany

Wydawać by się mogło, że Józef nagle i przypadkowo został wmieszany w sytuację, która nie powinna się wydarzyć. On miał już swój plan na życie. Był po zaślubinach z Maryją. Wybiegając w niedaleką przyszłość zapewne widział się jako głowę zwyczajnej wielodzietnej żydowskiej rodziny. I nagle sytuacja obraca się o 180 stopni. Wydarza się coś, na co Józef nie ma wpływu i z czym musi się zmierzyć. Ale czytając rodowód Jezusa, który na początku swojej Ewangelii umieścił św. Mateusz widzimy, że dla Boga nie ma przypadków. On po prostu od 42 pokoleń realizował swój plan. Plan, w którym Józef był mężem Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem.

W naszym życiu wielokrotnie zaskakiwać nas mogą różne sytuacje. Możemy doświadczać nagłych zwrotów akcji, z radości przechodzić w smutek i odwrotnie. Jak Jezus witany radośnie okrzykami hosanna, a kilka dni później stojący na sądzie przed Piłatem. W takich sytuacjach trzeba przypominać sobie, że to Bóg ma dla nas najlepszy plan na nasze życie, ponieważ On żyje w wiecznym TERAZ, a my myślimy o życiu tylko tu i teraz. Uczmy się od św. Józefa dostrajania naszych ludzkich planów do odwiecznego planu Boga.

Święty Józefie, przesławny potomku Dawida – módl się za nami.

II.  Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Może patrzymy czasem na Józefa, jak na takiego świętego z aureolką, któremu wypełnienie woli Bożej przyszło zupełnie naturalnie. W swojej Ewangelii św. Mateusz notuje przecież, że „zbudziwszy się ze snu Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański”. Ale przecież w sercu tego człowieka musiała rozgrywać się burza. To dlatego anioł rozpoczyna swoją przemowę od słów  - „Józefie (…) nie bój się”. A potem z pewnością Józef rozmawiał z Maryją i to nie była dla niego łatwa rozmowa. I choć podjął już decyzję co zrobi, to jednak z każdą kolejną chwilą zaczynał mocniej odczuwać ciężar powagi sytuacji, w której się znalazł. On nie miał być głową zwykłej żydowskiej rodziny, ale opiekunem samego Boga i towarzyszem jego Matki.

Pan Bóg każdemu z nas wyznacza jakieś zadania. Myślimy nieraz – to zbyt trudne Panie Boże, sam sobie z tym nie poradzę. I bardzo dobrze, gdy pojawiają się takie myśli. Bo jeśli będziemy próbowali sami poradzić sobie z trudnościami życia, to naprawdę pozostaniemy z nimi sami. Nie bój się swoich lęków, nie uciekaj przed nimi, ale im mocniej cię one przygniatają, tym częściej powtarzaj – Jezu, ufam Tobie. I wtedy już nie będziesz sam, bo sam Bóg cię będzie wspomagał. Uczmy się od św. Józefa dźwigania trudów naszej codzienności zawsze z Bożą pomocą.

Święty Józefie, Głowo Najświętszej Rodziny, módl się za nami. 

III. Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem

 Wkrótce po zaślubinach Józef wraz z Maryją udali się do Betlejem, aby wypełnić obowiązek stawienia się na spisie ludności. Nagle okazało się, że nadszedł czas narodzin Jezusa. Józef bezskutecznie próbował znaleźć dla Maryi godne miejsce, w którym będzie ona mogła urodzić. Można pomyśleć – pierwsze, jeszcze wcale nie tak skomplikowane zadanie, przed którym stanął Józef i od razu porażka. Jak będzie on mógł sprawować opiekę nad dzieckiem powierzonym mu przez Boga, skoro w tak prostej wydawałoby się sprawie nie dał rady?

 Bardzo łatwo jest nam się poddać na samym początku, gdy przychodzą pierwsze trudności. Wielu ludzi rezygnuje wtedy z podjętych postanowień, rozpoczętych działań, pomysłów, które chciało zrealizować. Brakuje nam wiary w Bożą pomoc, ale często też cierpliwości do nas samych, do własnych słabości i ograniczeń. Uczmy się od św. Józefa, aby nie zrażać się tym, co nam się nie udaje, ale trwać w podjętych z Bożą pomocą decyzjach i wiernie dążyć do obranego celu.

Święty Józefie, Zwierciadło cierpliwości – módl się za nami.

IV.  Jezus spotyka Matkę swoją

 Maryja. Każdy z ludzi na ziemi może ją nazwać swoją Matką. A Józef dostąpił zaszczytu znacznie większego – był oblubieńcem Tej, która urodziła Bożego Syna. Może w tej betlejemskiej grocie, gdy Jezus pojawił się już na świecie i Józef zobaczył jak wypełniają się zapowiedzi anioła, to jeszcze mocniej dotarło do niego, że Ta którą pokochał jest Kimś absolutnie wyjątkowym. To nie Józef wybrał ją sobie za żonę, ale to sam Bóg powierzył mu Ją w opiece. Bóg, który Ją stworzył i wybrał do wyjątkowej misji jednocześnie dał Ją Józefowi jako dar, który niewątpliwie ubogacił jego życie.

 Pomyślmy o naszych współmałżonkach. Wydaje się nam może, że to tylko my sami podjęliśmy decyzję o pójściu przez życie wspólną drogą. A tymczasem jeśli jakieś małżeństwo zostaje zawarte sakramentalnie, to można być pewnym, że to Bóg daje sobie we wzajemnym prezencie dwoje ludzi stojących przed Jego ołtarzem. Może po wielu latach wspólnego życia wielu już o tym zapomniało. Uczmy się od św. Józefa dostrzegania tego, że mój współmałżonek, ale i każdy inny człowiek, którego Bóg postawi na mojej drodze życia jest Jego darem dla mnie.

Święty Józefie, Oblubieńcze Bogurodzicy – módl się za nami.

V.  Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi

 Czytamy w Ewangeliach, że Józef posłuszny wskazaniom anioła nadaje dziecku, które urodziła Maryja imię Jezus. W tradycji żydowskiej imię miało wyrażać to, kim dana osoba miała się stać. Wybór imienia był więc czymś bardzo ważnym. Często też nadawano dziecku imię jednego z jego przodków. Józef jednak zrezygnował z jakiejkolwiek próby narzucenia w tej kwestii swojego pomysłu. Nie polemizował z Bogiem, nie wymyślał własnych rozwiązań. Wypełnił wolę Bożą, która została mu przekazana.

 Posłuszeństwo. Mamy z nim duży problem. Przecież każdy nasz grzech wynika z nieposłuszeństwa. Bo gdy przekraczamy przykazania i Boże prawo, to oznacza, że nie chcemy być posłuszni Bogu, ale temu, co wydaje nam się być w danej chwili dla nas lepsze. A bycie posłusznym przynosi w naszym życiu błogosławione owoce. Szymon Cyrenejczyk poniósł krzyż Jezusa może z posłuszeństwa jego oprawcom wywołanego strachem, ale dzięki temu dostąpił wyjątkowej w dziejach świata łaski. Uczmy się od św. Józefa bycia posłusznym Bożym nakazom zwłaszcza wtedy, gdy ich nie rozumiemy. Owoce takiej postawy zobaczymy z pewnością w wieczności.

 Józefie najposłuszniejszy – módl się za nami.

VI.  Weronika ociera twarz Jezusowi

 Święty Łukasz zapisał w Ewangelii, że „gdy upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego” Józef z Maryją przynieśli małego Jezusa do świątyni, aby przedstawić Go Panu. Józef wypełnił wszystko zgodnie z żydowskimi przepisami. Nie uchylił się od tego obowiązku tylko dlatego, że Jezus był dzieckiem wyjątkowym. Możemy powiedzieć, że był on człowiekiem sprawiedliwym, bo sprawiedliwość w Piśmie Świętym jest rozumiana jako postawa ducha, która prowadzi po drodze bezwzględnego i nienagannego pełnienia woli Bożej zawartej w Prawie. W świątyni spotkali Symeona, o którym także czytamy, że „był to człowiek sprawiedliwy”. Symeon w zwyczajnym z wyglądu dziecku rozpoznał wyczekiwanego Mesjasza. Widać wyraźnie, że ten kogo można określić słowem „sprawiedliwy” widzi wyraźniej, bo patrzy na świat tak, jak patrzy na niego Pan Bóg.

 Wspominamy przekazaną przez Tradycję scenę, w której Weronika ociera twarz Jezusowi. Tą drogą, którą Chrystus przechodził na Golgotę przechodziło także wielu innych skazańców, a Weronika podeszła właśnie do Jezusa. O niej także możemy powiedzieć, że była człowiekiem sprawiedliwym, bo potrafiła spojrzeć głębiej i dostrzec to, co było zakryte przed oczami innych ludzi. A czy ty potrafisz patrzeć na drugiego człowieka, tak jak patrzy na niego Bóg? Uczmy się od św. Józefa postawy pokory, dzięki której będziemy na każdego człowieka potrafili spojrzeć z miłością, a nie z wyższością czy pogardą.

 Józefie najsprawiedliwszy – módl się za nami.

VII.  Jezus po raz drugi upada pod krzyżem

 Od samego początku życie Jezusa było narażone na wiele niebezpieczeństw. Józef miał sen, w którym anioł nakazał mu opuścić Ojczyznę i uciekać do Egiptu. Posłuszny tym wskazaniom uratował Jezusa przed śmiercią. Pokonał pojawiające się trudności na drodze Tego, który tak naprawdę nie zaczął nią jeszcze iść. Zanim Jezus zacznie wędrówkę swoją prawdziwą drogą krzyżową, to wielokrotnie będzie narażony na próby odebrania Mu życia. Jednak Józef dopóki mógł doskonale chronił Go przed tym, co nieuchronnie miało na Niego spaść.

 W naszym życiu doznamy wielu porażek, upadków, słabości. I choć wiemy, że nasze życie tu na ziemi zmierza jednak do śmierci, to nie należy się dać pokonać złu, które nas dotyka. Pan Bóg wie, w którym momencie najlepiej naszą doczesność zamienić na wieczność. Ale póki żyjemy i póki możemy, uciekajmy przed tym, co nas niszczy – przed wszelkim grzechem i złem tego świata. Podnośmy się z naszych upadków i szukajmy Bożych wskazówek, które podpowiedzą nam jak mądrze żyć. Uczmy się od św. Józefa chronić w sobie i w innych dobro, które zostało nam powierzone przez Boga.

 Święty Józefie – Troskliwy Obrońco Chrystusa – módl się za nami.

VIII.  Jezus pociesza płaczące niewiasty

 Dwunastoletni Jezus zniknął z oczu Józefa i Maryi w czasie pielgrzymki do Jerozolimy. Pełni bólu i trwogi narastającej w czasie trzech dni poszukiwań usłyszeli zaskakującą wypowiedź – „Czemuście mnie szukali?”. Ewangelista Łukasz dodał – „nie zrozumieli tego, co im powiedział”. To na pewno nie było dla nich łatwe doświadczenie. Nie rozumieć słów i zachowania Jezusa, którego znali przecież od urodzenia. Jednak mimo to, swoje myślenie podporządkowali nie do końca oczywistemu rozumowaniu Boga.

 Chrystus napotkał na swojej drodze krzyżowej grupę kobiet, które także zupełnie nie rozumiały tego, na co patrzyły. Płakały, bo taka była ich rola, albo też rzeczywiście żal im było skazańca zmierzającego na Golgotę. Ale zabrakło w nich refleksji – po co się to wszystko dzieje. My także stajemy często w obliczu sytuacji, w których nie rozumiemy nauki Kościoła, nie do końca się z nią zgadzamy, jakieś zasady nas denerwują, a inne unieszczęśliwiają. Targają nami różne negatywne emocje tylko dlatego, że zamykamy się na obiektywną prawdę, że Bóg jest dobry i chce dla nas wszelkiego dobra. Uczmy się od św. Józefa nie tracić wiary w Chrystusa nawet wtedy, gdy Jego wymagania wobec nas są trudne i po ludzku niezrozumiałe.

 Święty Józefie, pociecho nieszczęśliwych – módl się za nami.

IX. Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem

Cały okres życia Jezusa przed rozpoczęciem Jego publicznej działalności zamyka się w Piśmie Świętym w słowach, że w Nazarecie był On poddany Maryi i Józefowi i „czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi”. Z tego ogólnego opisu wiemy, że to postawa Józefa i Maryi kształtowały Jezusa, a dzięki ich nauce i przykładzie życia mógł On rozwijać swoje człowieczeństwo i nabywać mądrości. Niełatwe zadanie przed Józefem postawił Pan Bóg. Człowiek został niejako nauczycielem Boga. Józef stanął na czele rodziny, w której to On sam stanowił można powiedzieć najsłabsze ogniwo.

Każdy, kto jako rodzic czy wychowawca jest odpowiedzialny za wychowanie dzieci doskonale wie, z jak wielkim trudem i z jak wielką odpowiedzialnością związane jest to zadanie. Nierozerwalnie towarzyszy mu pasmo zarówno sukcesów, jak i porażek. Bardzo trudno jest uniknąć błędów wychowawczych nawet wtedy, gdy mamy jak najlepsze intencje. Wydaje się wręcz, że wraz z upływem czasu i nowymi formami zagrożeń coraz trudniej przekazać dzieciom świat pełen dobrych wartości. Prośmy św. Józefa, aby wspomagał swoim wstawiennictwem wszystkich rodziców i wychowawców, aby nie zwątpili w to, że ich wysiłek przyniesie kiedyś dobre owoce w sercach ich podopiecznych.

Święty Józefie, Podporo rodzin – módl się za nami.

X.  Jezus z szat obnażony

 W scenie ofiarowania Pana Jezusa w świątyni czytamy, że Józef wraz z Maryją złożyli ofiarę przepisaną Prawem Pańskim, którą była para synogarlic albo dwa młode gołębie. Gdy cofniemy się do Księgi Kapłańskiej, to przeczytamy tam, że była to ofiara ludzi ubogich. Józefa możemy jednak nazwać ubogim jeszcze w innym, zdecydowanie istotniejszym znaczeniu. Józef był ubogi, bo wszystko miał „u Boga” czyli inaczej mówiąc był człowiekiem bogobojnym. Wszystkie wzmianki o nim, jakie znajdziemy w Piśmie Świętym o tym świadczą. Całą swoją ufność pokładał w Bogu i całkowicie był posłuszny Bożej woli.

 Słyszymy co jakiś czas w mediach o sytuacjach, w których jakieś nieszczęście spowodowało nagle utratę przez kogoś całego majątku. Pożar, wybuch gazu, powódź i w jednej chwili człowiek zostaje tylko z tym, w co jest ubrany. Wszystkie gromadzone przez lata dobra nagle przestają istnieć, bądź nie nadają się do użycia. Jak ważne jest w takich sytuacjach być człowiekiem ubogim w rozumieniu duchowym i móc uczepić się Boga z wiarą, że On nie pozwoli nam zginąć. Co dadzą nam nawet największe dobra czy pieniądze, jeśli bez nich będziemy nikim? Uczmy się od św. Józefa bezgranicznego zaufania Bogu, które zwłaszcza w sytuacji skrajnie trudnej stanie się siłą pozwalającą ją przetrwać.

Święty Józefie, Miłośniku ubóstwa – módl się za nami.

XI.  Jezus do krzyża przybity

 W Ewangeliach znajdujemy kilka stwierdzeń, dzięki którym wiemy, że Józef był cieślą i że tego zawodu uczył także Jezusa. Skoro obaj byli utożsamiani z wykonywanym zajęciem, to z pewnością swoją pracę musieli wykonywać solidnie i uczciwie. Chrystus od małego miał do czynienia z drewnem, a wśród narzędzi, które używał były również gwoździe i młotek. Te same rzeczy posłużyły Jego oprawcom do zadania Mu okrutnego cierpienia i wystawienia na hańbę. A mimo to dziś w jednej z pieśni śpiewamy – „słodkie drzewo, słodkie gwoździe rozkoszny owoc nosiło”.

 Praca, którą wykonujemy może stać się dla nas źródłem błogosławieństwa albo przekleństwa. Gdy swoje obowiązki wypełnimy z zaangażowaniem i staraniem, to owoce naszej pracy będą ubogacały tych, do których one trafią. Jeśli jednak pójdziemy na łatwiznę, to efekty naszego kombinatorstwa boleśnie odczują inni ludzie. Te same narzędzia, którymi się posługujemy i te same czynności, które musimy wykonać mogą prowadzić ku dobru albo ku złu. Uczmy się od św. Józefa rzetelności i pracowitości, abyśmy powierzone nam zajęcia i obowiązki wykonywali na rzecz drugiego człowieka, a nigdy przeciwko niemu.

Święty Józefie, Wzorze pracujących – módl się za nami.

XII.  Jezus umiera na krzyżu

 W Piśmie Świętym nie znajdziemy informacji o tym, kiedy umarł św. Józef. Jednak ponieważ nie było go na Golgocie, a Jezus prosił swego ucznia Jana, aby zaopiekował się Maryją, więc większość biblistów i teologów jest przekonanych, że zmarł on przed ukrzyżowaniem Chrystusa, a prawdopodobnie także przed rozpoczęciem Jego publicznej działalności. W Ewangeliach znajdują się bowiem wzmianki o Maryi w czasie gdy Jezus nauczał, a o Józefie nikt nie wspomina. Dlatego możemy o nim powiedzieć, że jest patronem dobrej śmierci, bo gdy on opuszczał ten świat, to towarzyszył mu Jezus oraz Matka Boża.

 Śmierć do każdego z nas przyjdzie niespodziewanie. Szczęśliwy będzie ten, któremu Bóg da łaskę umierania w otoczeniu swoich najbliższych. Jednak wielu z nas umrze pewnie w samotności. Może nie zdążymy nawet pożegnać się z tymi, których kochamy, bo okoliczności na to nie pozwolą. Możemy być jednak pewni, że jeśli za życia będziemy powierzać się opiece świętego Józefa, Maryi i Jezusa, to będą nam oni towarzyszyli w chwili w chwili odejścia z tego świata. Prośmy św. Józefa, aby w chwili naszej śmierci wyszedł nam na spotkanie.

Święty Józefie, Patronie umierających – módl się za nami.

XIII.  Jezus z krzyża zdjęty

 Wiemy, że Chrystus stał się człowiekiem, aby stać się do nas podobnym we wszystkim oprócz grzechu. Człowiekiem była Maryja, ale Ona poczęła się bez grzechu pierworodnego. Święty Józef jest zatem tym, z którym możemy się najbardziej utożsamić w kontekście zmagania się z pokusami. A przecież życie mu ich nie oszczędziło. Jakże wielką pokusą była myśl o oddaleniu Maryi, gdy Józef dowiedział się, że spodziewa się Ona dziecka. Kolejne lata przeżywane w otoczeniu Maryi i Jezusa także nie były pozbawione trosk, z którymi musiał się zmagać.

 My także całe nasze życie walczyć będziemy z licznymi pokusami. Jak napisał ks. Jan Twardowski „dopiero śmierć zdejmie nas z krzyża naszych słabości”. Jednak życie w bliskości z Jezusem i z Maryją, a więc życie sakramentalne, życie modlitwy, zaufania w Bożą opatrzność jest pomocą do przezwyciężania naszych grzechów. Uczmy się od św. Józefa stałego trwania w nierozerwalnej łączności z Chrystusem i Jego Matką, i prośmy go, aby pomagał nam zwyciężać wszelkie pokusy, które będą nas chciały oddalić od Boga.

Święty Józefie, Postrachu duchów piekielnych – módl się za nami.

XIV.  Jezus do grobu złożony

„W dzisiejszych smutnych czasach Kościół święty, Matka nasza, doznaje tak wielkiego ucisku i prześladowania, że nieprzyjaciele jego zdają się myśleć, iż bramy piekielne przezwyciężyć go zdołają”. To słowa papieża Piusa IX, który w 1870 roku wydał dekret ogłaszający św. Józefa patronem Kościoła powszechnego. W czasie gdy upadło Państwo Kościelne, a papież uznał się „więźniem Watykanu”, gdy coraz silniej rozwijała się idea komunizmu, postępowała laicyzacja i wydawało się, że tego kryzysu Kościół nie przetrwa, papież postanowił zawierzyć go właśnie opiece świętego Józefa.  

 W czasach nam współczesnych wydaje się nieraz, że Kościół znowu jest w kryzysie, z którego się nie podniesie. Rozmaite nieprawdziwe oskarżenia, ale i ujawniane grzechy ludzi Kościoła prowadzą wielu do śmiałego głoszenia tez, że Kościół chyli się ku upadkowi. Wielu ludzi wierzących z lękiem przeżywa te sytuacje, zastanawiając się czasem czy Chrystus nie przestał się o swój Kościół troszczyć i czy Go nie opuścił. Nawiązując do słów papieża Leona XIII prośmy św. Józefa, aby swoim potężnym wstawiennictwem dopomógł nam w naszych potrzebach, aby oddalił od nas wszelką zarazę błędów i zepsucia i by był nam pomocą w walce, którą toczymy z mocami ciemności.

Święty Józefie, Opiekunie Kościoła świętego – módl się za nami.

ZAKOŃCZENIE

Wydawać by się mogło, że o św. Józefie nie wiemy zbyt wiele. A jednak dzisiejsza modlitwa pokazała, jak wiele możemy nauczyć się od tego świętego, którego w tym roku Kościół szczególnie stawia nam za wzór do naśladowania. Prośmy św. Józefa, aby tak jak troszczył się o Jezusa, tak samo troszczył się także o każdego z nas, abyśmy nie pogubili się na ziemskich drogach i szczęśliwie ukończyli naszą wędrówkę życia.

Ewa Klimczyk
Sosnowiec

 

Niedzielny suchar

Kobiecie chorej na astmę lekarz zaleca:
 - Niech pani codziennie rano pije jedno surowe jajko.

Więcej…

Kontakt

Pogoda

Pochmurno

9.53°C

Sosnowiec

Pochmurno
Wilgotnosc: 85%
Wtorek 4.9°C / 13.04°C Rozproszone chmury
Sroda 5.29°C / 15.31°C Deszczyk
Czwartek 4.33°C / 7.89°C Deszczyk
Piatek 1.76°C / 7.39°C Sniezek
Sobota 0.36°C / 10.81°C Nieliczne chmury
Niedziela 2.69°C / 9.67°C SP_WEATHER_SKY_IS_CLEAR

Na marginesie
Parafialna pielgrzymka na północ Polski...
Poświęcenie pojazdów